Czy mogę uzyskać prawdziwe opinie użytkowników na temat Clever AI Humanizer?

Testuję Clever AI Humanizer, aby mój tekst generowany przez AI brzmiał bardziej naturalnie, ale nie jestem pewien, czy faktycznie dobrze sprawdza się w realnym użyciu. Szukam szczerych opinii, plusów i minusów oraz wszelkich problemów, na które się natknęliście, żebym mógł zdecydować, czy warto na nim polegać przy treściach kierowanych do klientów.

Sprytny Clever AI Humanizer: co się naprawdę stało, gdy go użyłem

Ostatnio bawiłem się różnymi narzędziami typu „AI humanizer” – trochę z ciekawości, a trochę dlatego, że ludzie ciągle pytają, czy któreś z nich faktycznie działa. Zacznę od tego, które zaskoczyło mnie najbardziej: Clever AI Humanizer.

Strona, z której korzystałem: https://aihumanizer.net/
Z tego, co widzę, to jest ta właściwa, prawdziwa wersja. Nie klon. Nie losowy SaaS polujący na łatwy zarobek.

Krótkie ostrzeżenie o stronie i fałszywych klonach

Kilka osób napisało do mnie w DM z pytaniem „jaki jest prawdziwy link do Clever AI Humanizer”, bo przez reklamy Google trafili na zupełnie inne „humanizery”, a potem dostali w twarz subskrypcjami i fałszywymi „premium” ofertami.

Więc, żeby było jasne:

  • Prawdziwa strona: https://aihumanizer.net/
  • Na moment moich testów:
    • Brak planu premium
    • Brak wersji „Pro”
    • Brak systemu kredytów
      Jeśli ktoś żądał od ciebie karty za „Clever AI Humanizer”, to prawie na pewno byłeś na jakimś podróbkowym serwisie, który podbiera ruch z wyszukiwarki.

Jak go testowałem (AI kontra AI)

Chciałem sprawdzić, jak daleko da się to narzędzie „dociągnąć”, więc zrobiłem tak:

  1. Poprosiłem ChatGPT 5.2, żeby napisał w pełni AI‑tekst o Clever AI Humanizer.
  2. Wziąłem ten czysto AI‑wygenerowany artykuł i wrzuciłem go do Clever AI Humanizer.
  3. Wybrałem jeden z trudniejszych trybów: Simple Academic.

Dlaczego akurat ten tryb? Bo to dokładnie ten rodzaj tonu, który najczęściej odpala detektory: półformalny, lekko ustrukturyzowany i domyślnie trochę „LLM‑owy”. To nie jest w 100% akademicki styl, ale w tę stronę się przechyla, co utrudnia ukrycie pochodzenia tekstu.

Moje przypuszczenie: właśnie ten „środek” między stylami jest jednym z powodów, dla których narzędzie pokonuje detektory. Nie idzie w pełny sztyw akademickiego artykułu ani w kompletny chaos rodem z wpisu na Reddicie.

Detektor nr 1: ZeroGPT

Najpierw ważne zastrzeżenie: nie traktuję ZeroGPT jako żadnego „złotego standardu”. Zdarzyło mu się oznaczyć Konstytucję USA jako 100% AI, co mówi samo za siebie.

Ale wciąż jest jednym z najczęściej używanych narzędzi, bo wysoko siedzi w Google, więc go uwzględniłem.

  • Wejście: tekst po przejściu przez Clever AI Humanizer (Simple Academic)
  • Wynik ZeroGPT: 0% AI

Czyli według ZeroGPT przerobiony tekst wygląda na w pełni ludzki.

Detektor nr 2: GPTZero

Kolejny był GPTZero, z którego lubią korzystać nauczyciele i różne instytucje.

  • Wejście: ten sam tekst
  • Wynik GPTZero: 100% human, 0% AI

Czyli oba duże, publicznie znane detektory dały się oszukać.

Okej, ale czy ten tekst nie jest śmieciowy?

Tu zwykle wszystko się sypie w wielu „humanizerach”. Może i przechodzą detekcję, ale efekt końcowy jest:

  • Niewygodny w czytaniu
  • Powtarzalny
  • Pełen dziwnych sformułowań albo wręcz błędów gramatycznych

Dlatego wziąłem tekst z Clever AI Humanizer i wysłałem go z powrotem do ChatGPT 5.2 z prośbą o:

  • Sprawdzenie gramatyki
  • Ocenę czytelności
  • Ocenę, na ile „ludzko” to brzmi, szczególnie w stylu Simple Academic

Co odpowiedział:

  • Gramatyka: w porządku
  • Styl: spójny i czytelny
  • Zastrzeżenie: zalecana ludzka redakcja

I szczerze mówiąc, to jest rozsądne. Każdy tekst z AI lub humanizera powinien zostać przejrzany przez człowieka, jeśli ma mieć jakiekolwiek znaczenie. Kto obiecuje „zero poprawek, gotowe do publikacji”, ten sprzedaje bajki.

Testowanie wbudowanego AI Writer

Dodali osobną funkcję o nazwie AI Writer:

To narzędzie nie tylko przerabia tekst, który wkleisz. Zamiast tego:

  • Pisze i humanizuje jednocześnie
  • Czyli nie musisz najpierw generować treści w ChatGPT czy innym LLM

To ciekawe, bo jeśli narzędzie kontroluje generowanie od samego początku, może uniknąć wielu typowych „odcisków palców” LLM: zbyt sztywnej struktury, powtarzalnych przejść między akapitami itd.

Możesz wybrać:

  • Styl pisania (ja wybrałem Casual)
  • Rodzaj treści

Do testu poprosiłem, żeby:

  • Napisał tekst o humanizacji AI
  • Wspomniał Clever AI Humanizer
  • I celowo wrzuciłem błąd do promptu, żeby zobaczyć, co z tym zrobi


Irytująca rzecz: licznik słów

Poprosiłem o 300 słów.

Nie dostałem 300 słów.

Dostałem więcej, co jest moim pierwszym realnym zarzutem. Jeśli proszę o 300, to chcę:

  • Nie 240
  • Nie 380
  • Tylko około 300, na tyle blisko, żebym nie musiał wszystkiego ręcznie docinać.

Więc tak, to była pierwsza wada, na którą się szybko natknąłem.

Przepuszczanie tekstu z AI Writer przez detektory

Potem wziąłem tekst z AI Writer i znów przepuściłem go przez kilka detektorów:

  • GPTZero: 0% AI
  • ZeroGPT: 0% AI, oznaczone jako 100% human
  • QuillBot AI detector: 13% AI

Czyli 2 z 3 mówią „wygląda na ludzki”, a trzeci widzi niewielki udział AI, ale nadal niski. Jak na tekst wygenerowany I zhumanizowany w jednym podejściu, to całkiem dobry wynik.



Co ChatGPT powiedział o tekście z AI Writer?

Powtórzyłem ten sam schemat:

  1. Wziąłem tekst z AI Writer.
  2. Wrzuciłem do ChatGPT 5.2.
  3. Zapytałem, czy wygląda na napisany przez człowieka i jak ocenia jego jakość.

Odpowiedź w skrócie:

  • Brzmi jak treść napisana przez człowieka
  • Ogólnie mocny tekst
  • Brak poważnych błędów gramatycznych

Czyli w tym układzie Clever AI Humanizer:

  • Przeszedł ZeroGPT
  • Przeszedł GPTZero
  • Uzyskał niski wynik w QuillBot
  • I nawet zmylił nowoczesny LLM, który zaklasyfikował tekst jako ludzki

Jak wypada na tle innych humanizerów, które sprawdzałem

Tutaj robi się ciekawie. Przetestowałem sporo narzędzi, które reklamują się jako „AI humanizer”, zarówno darmowych, jak i płatnych.

Na podstawie moich wyników Clever AI Humanizer poradził sobie lepiej niż:

  • Darmowe narzędzia:
    • Grammarly AI Humanizer
    • UnAIMyText
    • Ahrefs AI Humanizer
    • Humanizer AI Pro
  • I niektóre płatne narzędzia:
    • Walter Writes AI
    • StealthGPT
    • Undetectable AI
    • WriteHuman AI
    • BypassGPT

Poniżej przybliżone zestawienie z moich testów (niższy % AI w detektorach = lepiej):

Narzędzie Darmowe Wynik detektora AI
⭐ Clever AI Humanizer Tak 6%
Grammarly AI Humanizer Tak 88%
UnAIMyText Tak 84%
Ahrefs AI Humanizer Tak 90%
Humanizer AI Pro Ograniczone 79%
Walter Writes AI Nie 18%
StealthGPT Nie 14%
Undetectable AI Nie 11%
WriteHuman AI Nie 16%
BypassGPT Ograniczone 22%

Czy to idealne, „naukowe” porównanie? Nie. To po prostu wynik:

  • Podobnych promptów
  • Podobnej długości tekstów
  • Tego samego zestawu detektorów

Ale wzorzec był dość wyraźny: Clever AI Humanizer konsekwentnie osiągał najniższe wyniki AI wśród darmowych narzędzi.

Gdzie wciąż zawodzi

To nie jest magiczne, bezbłędne rozwiązanie. Zauważyłem kilka problemów:

  • Słaba kontrola nad długością tekstu
    Ma tendencję do przekraczania tego, o co prosisz. Jeśli potrzebujesz dokładnie 500 słów, będziesz musiał samemu przyciąć.

  • Czuć pewien „sznyt” wzorców
    Nawet jeśli detektory mówią „0% AI”, zdarzają się momenty, kiedy rytm i sposób formułowania zdań nadal przypomina tekst z LLM. Trudno to opisać, ale jeśli czytasz dużo tekstów generowanych przez AI, wyczujesz to.

  • Nie wszystkie modele LLM dają się całkowicie nabrać
    Bardziej ostrożne modele mogą nadal wskazywać fragmenty jako potencjalnie wspomagane przez AI.

  • Czasem lekko zmienia sens treści
    To nie jest tylko parafraza słowo w słowo. Zdarza się, że trochę dryfuje w niuansach. To pewnie część powodu, dla którego tak dobrze wypada w detektorach, ale oznacza, że musisz tekst uważnie przeczytać, jeśli dokładność ma znaczenie.

Na plus:

  • Gramatyka jest mocna
    Oceniłbym ją na 8–9/10, bazując na wynikach z narzędzi i opinii modeli.
  • Bez głupich, udawanych literówek
    Niektóre narzędzia zaczynają wstrzykiwać błędy typu „i dont know”, żeby wyglądać „bardziej po ludzku”. Tutaj raczej tego nie widać.

Szerszy obraz: detekcja vs humanizacja

Cała ta dziedzina wygląda jak niekończąca się zabawa w kotka i myszkę:

  • Detektory aktualizują się, żeby łapać nowe wzorce AI.
  • Humanizery zmieniają styl i strukturę, żeby tych detektorów unikać.
  • Użytkownicy skaczą między narzędziami w poszukiwaniu kolejnego „triku”.

Najrozsądniejsze podejście to:

  • Traktować takie narzędzia jako asystentów, a nie „gotowy produkt”
  • Zawsze robić ludzką redakcję na końcu
  • Pogodzić się z tym, że „0% AI” w raporcie nie oznacza automatycznie „dobry tekst”

Czy warto korzystać z Clever AI Humanizer?

Jeśli mówimy ściśle o darmowych AI humanizerach, to według moich doświadczeń jest to obecnie najsilniejsza opcja:

  • Przegonił:
    • Humanizer Grammarly
    • Wersję Ahrefs
    • UnAIMyText
    • Humanizer AI Pro (w darmowym zakresie)
    • I kilka płatnych konkurentów
  • Ma:
    • Porządny tryb przepisywania (Simple Academic wypadł dobrze)
    • Tryb AI Writer, który generuje i humanizuje jednocześnie
  • Jest:
    • Na ten moment darmowy
    • W miarę wygodny w obsłudze
    • Bez agresywnych pułapek upsell (w czasie, gdy testowałem)

Tylko nie traktuj go jako magicznego rozwiązania „zero pracy po mojej stronie”. Wciąż musisz:

  • Przeczytać to, co wypluje
  • Poprawić szczegóły
  • Dopasować ton do własnego stylu pisania

Jeśli chcesz mocniej wgryźć się w temat humanizerów, tu jest sensowne zestawienie ze screenami i wynikami z detektorów:
Zestawienie najlepszych AI humanizerów:
https://www.reddit.com/r/DataRecoveryHelp/comments/1oqwdib/best_ai_humanizer/?tl=pl

I osobny wątek poświęcony tylko Clever AI Humanizer:
Recenzja Clever AI Humanizer:
https://www.reddit.com/r/DataRecoveryHelp/comments/1ptugsf/clever_ai_humanizer_review/?tl=pl


Korzystam z Clever AI Humanizer z przerwami od mniej więcej miesiąca przy pracy dla klientów (posty na bloga, maile, kilka „prac studenckich”, które na pewno nie były napisane przez studenta…), więc oto wersja bez marketingowego nadmuchu.

Gdzie faktycznie sprawdza się dobrze

  • Przy lekko AI-owym tekście (np. treści z ChatGPT w swobodnym lub półformalnym tonie) faktycznie go wygładza i sprawia, że brzmi trochę bardziej „życiowo”.
  • Dobrze wypada przy mailach, newsletterach i ogólnych treściach na web, gdzie nikt nie odpala superzaawansowanych detektorów.
  • Presety tonu są naprawdę użyteczne. „Simple Academic” i „Casual” to jedyne, których używam regularnie. Brzmią mniej robotycznie niż wiele innych narzędzi, które testowałem.
  • Zdarzało mi się puszczać teksty przez detektory na poziomie instytucji i częściej niż rzadziej wracały jako „ludzkie”. Nie w 100%, ale na tyle, że nie ma powodu do paniki.

Gdzie nie do końca zgadzam się z hype’em

@​mikeappsreviewer pokazywał mocne wyniki na publicznych detektorach. Widziałem podobne na ZeroGPT i GPTZero, ale w realnym użyciu:

  • Niektóre wewnętrzne detektory (szkoły, filtry korporacyjne) są ostrzejsze niż te publiczne narzędzia. Około 1 na 10 tekstów nadal zostało oznaczonych jako „z wpływem AI” nawet po użyciu Clever AI Humanizer.
  • „Wygląda na ludzkie” dla detektora to nie to samo co „brzmi jak ty”. Jeśli pokażesz wersję przed i po komuś, kto dobrze zna twój styl pisania, pewnie wyczuje, że coś tu nie gra, dopóki ręcznie tego nie poprawisz.

Plusy z mojego własnego użycia

  • Całkowicie darmowe (na ten moment), bez wkurzających rejestracji i bez fikcyjnych „kredytów”, które wygasają po 2 dniach.
  • Nie rozwala gramatyki. Niektóre humanizery wręcz demolują tekst, żeby tylko zbić wykrywalność. Ten jest w miarę stabilny, rzadko muszę poprawiać oczywiste błędy.
  • Jest dość szybkie i nie zasypuje cię wyskakującymi okienkami ani dziwnymi pułapkami typu „upgrade”.
  • Przy masowej treści (wiele opisów produktów, odpowiedzi w FAQ) faktycznie oszczędza czas, jeśli jesteś gotów na szybki przegląd na końcu.

Minusy i problemy, o których nikt głośno nie mówi

  • Czasem ucieka z sensem. Jeśli twoje pierwotne sformułowanie jest precyzyjne (prawne, medyczne, techniczne), sprawdź każde zdanie. Miałem akapit o ochronie danych, który został lekko złagodzony w sposób, jaki mógłby wywołać problem z compliance, gdybym tego nie wyłapał.
  • Kontrola liczby słów jest kiepska. Jeśli potrzebujesz odpowiedzi na 250 słów, żeby zmieścić się w okienku w LMS, licz się z ręcznym skracaniem.
  • Ma tendencję do nadawania wszystkiemu podobnego, „środka drogi” rytmu. Jeśli wrzucisz pięć różnych tekstów, zaczynasz słyszeć tę samą kadencję. Do pojedynczych dokumentów jest okej; dla całej strony może się zrobić zbyt jednorodnie.
  • To nie jest „peleryna niewidka”. Sprytni nauczyciele, redaktorzy czy ludzie, którzy czytają mnóstwo tekstów z AI, czasem i tak wyczują klimat, nawet jeśli detektory milczą.

Jak faktycznie używam go na co dzień

  1. Piszę szkic w ChatGPT lub innym LLM.
  2. Przepuszczam przez Clever AI Humanizer raz, zwykle w trybie Simple Academic lub Casual.
  3. Czytam na głos i poprawiam:
    • Każdą drobną zmianę znaczenia
    • Zbyt ogólne, sztampowe przejścia
    • Fragmenty brzmiące jak artykuł z korporacyjnego centrum pomocy

Kiedy to robię, zazwyczaj jest wystarczająco dobrze, żeby:

  • Detektory były spokojne.
  • Klienci nie narzekali, że „brzmi robotycznie”.
  • Nie czuć było, że walczę z narzędziem.

Uczciwe podsumowanie

Jeśli twoje główne pytanie brzmi: „Czy Clever AI Humanizer faktycznie działa w realnych zastosowaniach?”, moja odpowiedź jest taka:

  • Tak, jako pomocnik, szczególnie dla osób, które chcą zdjąć z tekstu tę oczywistą „AI-ową” poświatę.
  • Nie, jako rozwiązanie „wciśnij guzik i bądź niewykrywalny oraz idealnie naturalny”. Coś takiego nie istnieje, a gdyby istniało, na pewno nie byłoby darmowe.

Jeśli już go testujesz, powiedziałbym: używaj Clever AI Humanizer dalej, ale traktuj go jako mocny pierwszy szkic, a nie wersję finalną. Ci, którzy się na tym przejeżdżają, to osoby robiące kopiuj-wklej: AI → humanizer → wyślij, bez choćby pobieżnego przeczytania wyniku.

Krótka wersja: to działa, ale to nie magia – jeśli będziesz robić tylko kopiuj → humanizuj → wyślij, to prędzej czy później się na tym przejedziesz.

Kilka punktów, które mogą pomóc ponad to, co już opisali @mikeappsreviewer i @shizuka:

1. „Rzeczywista” skuteczność (klienci, nauczyciele, platformy)
Używałem Clever AI Humanizer do:

  • postów i cold maili na LinkedIn
  • szkiców wpisów blogowych dla małych firm
  • kilku „zupełnie nie AI” postów na forum kursu

Co się działo w praktyce:

  • Przy treściach biznesowych nikt się nigdy nie skarżył ani nie dopytywał. Czyta się to na tyle płynnie, że ludzie po prostu przechodzą dalej.
  • Przy pracach w stylu akademickim wyniki są mieszane. Publiczne detektory: zwykle OK. Niektóre narzędzia uczelniane: czasem oznaczają „wpływ AI”, tak jak pisał(a) @shizuka. To nie jest gwarantowany płaszcz niewidzialności.
  • Na platformach typu Upwork / farmy contentu treści przechodzą ręczne sprawdzenia, ale redaktorzy często mówią, że brzmi to „trochę generycznie”. To w praktyce większy problem niż sama detekcja.

2. Na ile „naturalnie” brzmi to dla ludzi?
Abstrahując od detektorów, czytelnicy:

  • Osoby nienależące do świata pisania: uznają to za normalny tekst.
  • Redaktorzy / pisarze: zwykle wyczuwają, że coś to „wygładziło”. Rytm jest zbyt równy, przejścia zbyt bezpieczne, brakuje osobistych nawyków językowych.

Jeśli zależy ci, żeby brzmieć jak ty, nadal musisz:

  • Dorzucić swoje własne sformułowania
  • Wpleść konkretne, namacalne szczegóły z twojego doświadczenia
  • Trochę rozwalić strukturę (krótkie urwane zdania, dziwne wtrącenia itd.)

Bez tego Clever AI Humanizer daje ci gładki, wypolerowany „domyślny internetowy głos człowieka”.

3. Gdzie trochę nie zgadzam się z hype’em

  • Nie uważam, że „Simple Academic” to złoty środek do większości realnych zastosowań. Do maili służbowych, wiadomości i postów dużo lepiej sprawdza mi się Casual, a potem ręczne dopracowanie. Simple Academic dalej potrafi brzmieć trochę podręcznikowo w „żywych” kontekstach.
  • Wyniki z detektorów są przeceniane. Testowałem teksty, które wszędzie miały „0% AI”, ale żywy profesor i tak zakreślał zdania i pisał „brzmi jak wygenerowane”. Problem „atmosfery” tekstu nie jest czymś, co jakikolwiek humanizer rozwiąże do końca.
  • Ludzie ciągle powtarzają, że to nigdy nie psuje gramatyki. Prawda w większości przypadków, ale trafiłem na kilka subtelnych przeskoków czasów i lekko nietrafionych słów w treściach technicznych. Jeśli tekst jest wysokiego ryzyka (prawny, compliance, szczegółowe instrukcje), naprawdę musisz przeczytać go linijka po linijce.

4. Konkretnie jakie problemy miałem

  • Przesunięcie znaczenia:
    • Przykład: „this can sometimes result in data loss” zostało zmienione na „this rarely results in data loss”. To nie jest drobna różnica.
  • Spłycenie tonu:
    • Sarkastyczne albo mocno opiniotwórcze teksty robią się ugrzecznione i bardzo środka-drodze. Jeśli lubisz „ostrzejsze” pisanie, będziesz musiał(a) sam(a) z powrotem dodać ostrości.
  • Powtarzalne „odczucie” przy wielu tekstach:
    • Jeśli zhumanizujesz 20+ artykułów dla jednego klienta, wszystkie zaczynają mieć ten sam, bezpieczny, średni rytm. Teraz używam go tylko jako pierwszy przebieg, a wstępy i zakończenia przerabiam samodzielnie.

5. Jak bym to stosował na twoim miejscu

Jeśli twój cel to „niech tekst AI będzie mniej oczywisty”, a nie „bądź niewidzialny dla Boga i Turnitin”:

  1. Wygeneruj bazowy tekst dowolnym LLM.
  2. Przepuść go przez Clever AI Humanizer w trybie Casual albo Simple Academic, zależnie od kontekstu.
  3. Zrób szybką, ale uważną edycję:
    • Przywróć precyzyjne sformułowania, które zostały złagodzone albo zmienione
    • Dodaj 2–3 konkretne, prawdziwe szczegóły (daty, liczby, własne obserwacje)
    • Rozbij przynajmniej kilka idealnie gładkich zdań na takie, jakimi faktycznie mówisz
  4. Przy naprawdę ryzykownych rzeczach (uczelnie, dział compliance w korpo) i tak zakładaj, że to tekst wspierany przez AI w świetle polityk. Detektory mogą się zmienić jutro i zawsze jest tu ryzyko.

6. Czy to się „opłaca”?

  • Jeśli już generujesz treści AI i chcesz tylko, żeby brzmiały mniej sztywno, Clever AI Humanizer jest jednym z nielicznych darmowych narzędzi, które faktycznie warto używać regularnie.
  • Jeśli myślisz, że to jednorazowe kliknięcie da ci „w pełni niewykrywalny, idealnie naturalny tekst bez żadnego wysiłku”, szykujesz się na niemiłą niespodziankę.

Podsumowując: dobre narzędzie, zwłaszcza na tle masy śmieciowych rozwiązań, ale nadal tylko narzędzie. Traktuj je jako etap pierwszy, a nie fazę końcową.

Krótko: działa całkiem nieźle, ale to nie jest narzędzie typu „wrzuć i zapomnij” i na pewno nie uratuje słabego contentu.

Moje wrażenia po używaniu Clever AI Humanizer razem z ustawieniami od @shizuka, @cazadordeestrellas i @mikeappsreviewer skupiają się bardziej na tym, jak zachowuje się w codziennym użyciu, a mniej na zabawie z detektorami.


Zalety Clever AI Humanizer

1. Czytelność to naprawdę jego mocna strona
Najlepiej radzi sobie z przerabianiem sztywnego, zbyt uporządkowanego tekstu AI na coś, co bardziej przypomina naturalne pisanie. Do wstępów blogowych, newsletterów i postów na LinkedIn zwykle dostaję treść, którą oceniam jako „gotową dla klienta po lekkiej korekcie”.

2. Całkiem dobra kontrola tonu w praktycznych zastosowaniach
Trochę nie zgadzam się z mocnym naciskiem na „Simple Academic”. Z mojego doświadczenia ciekawszy przypadek to:

  • swobodny lub „półformalny”
  • marketing / e‑maile / dokumenty wewnętrzne

W tym zakresie Clever AI Humanizer zwykle trafia w niezły balans: nie jest ani zbyt gadatliwy, ani przesadnie korporacyjny. W porównaniu z żonglowaniem promptami w głównych LLM‑ach szybciej daje coś „wystarczająco dobrego” za jednym podejściem.

3. Dobry do „od-LLM-owienia” dłuższych fragmentów
Kiedy wklejasz długi, wyraźnie wygenerowany przez AI artykuł, jego przebudowa struktury jest cenniejsza niż samo parafrazowanie. Zmienia podziały na akapity, długość zdań i frazy przejściowe. To samo sprawia, że tekst mniej przypomina surowe wyjście modelu.

4. Lepszy niż większość darmowej konkurencji, którą testowałem
Nie powtarzając testów, które inni już zrobili na wszystkie sposoby:

  • Zwykle wypada lepiej od darmowych „humanizerów” wbudowanych w narzędzia gramatyczne, jeśli chodzi o płynność.
  • Jest też mniej „gadżeciarski” niż konkurenci, którzy polegają na sztucznych błędach czy losowym slangu.

Jeśli najpierw zależy ci na czytelności, a dopiero potem na wykrywaniu AI, Clever AI Humanizer jest jednym z niewielu narzędzi, które faktycznie warto mieć pod ręką.


Wady i momenty, w których mnie irytował

1. Potrafi spłaszczyć twoją osobowość
Wszyscy wspominali o „genericzności” i ja bym to jeszcze podkręcił. Jeśli już masz wyraźny własny styl, Clever AI Humanizer często:

  • wycina ostrze i humor
  • łagodzi mocne opinie
  • zamienia ostre zdania w „bezpieczny korpostyl”

Przy treściach pod markę osobistą czy thought leadership musisz wrócić i ponownie wstrzyknąć swoje charakterystyczne elementy. Inaczej wszystkie posty zaczną brzmieć jak ta sama przeciętna internetowa papka.

2. Dryf znaczenia jest realny, szczególnie przy treściach technicznych
Miałem to samo, o czym wspominał @mikeappsreviewer, tylko trochę mocniej:

  • zmienione słowa ostrożności
  • „czasem” zmieniało się w „często” albo „rzadko”
  • warunkowe sformułowania robiły się zbyt kategoryczne

W takich dziedzinach jak bezpieczeństwo, medycyna, finanse czy polityka to nie jest drobiazg. Nie zaufałbym Clever AI Humanizer przy treściach wysokiego ryzyka bez powolnej, linijka po linijce, weryfikacji.

3. Komfort związany z detekcją jest mocno przesadzony
Owszem, często wypada dobrze w publicznych detektorach. To jednak nie znaczy, że:

  • detektory uczelniane czy korporacyjne zawsze się z tym zgodzą
  • człowiek nie będzie w stanie rozpoznać wpływu AI po stylu

Widziałem przypadki, gdy tekst, który „przeszedł” narzędzia, został zakwestionowany przez prowadzącego właśnie po wzorcach stylu. Jeśli więc cały sens ma polegać na „oddaję to jako w pełni ludzką pracę” tam, gdzie są jasne zakazy używania AI, grasz w ruletkę.

4. Nierówna praca przy krótkich treściach
Przy krótkich formach, takich jak:

  • tematy wiadomości e‑mail
  • teksty reklamowe
  • mikrocopy w aplikacjach

Clever AI Humanizer czasem przekombinowuje. Zdarza mu się rozwadniać zwięzłe zdania do bardziej miękkich, mniej konkretnych form. W takich sytuacjach celowy rewrite w zwykłym LLM‑ie z dobrym promptem dawał mi czystszy efekt.


Jak to się ma do opinii innych

  • Jestem bardziej sceptyczny niż @mikeappsreviewer wobec używania wyników detektorów jako głównej miary. Traktuję je co najwyżej jako luźny sanity check, nie dowód „ludzkości”.
  • Z @shizuka zgadzam się co do mieszanych wyników w akademii. Tam polityki zmieniają się szybciej niż narzędzia. Traktowałbym każdy humanizer jako warstwę kosmetyczną, nie tarczę ochronną.
  • Z @cazadordeestrellas jestem zgodny w podejściu „używaj jako etap 1”, ale poszedłbym dalej: przy ważnych treściach to raczej etap 0,5. I tak trzeba samemu przepisać wszystkie kluczowe fragmenty.

Kiedy faktycznie poleciłbym Clever AI Humanizer

Clever AI Humanizer ma sens, jeśli:

  • Masz już tekst wygenerowany przez AI i brzmi on jak sztywny tutorial blogowy.
  • Musisz produkować dużo treści niskiego lub średniego ryzyka: niszowe blogi, wiadomości outreach, dokumenty wewnętrzne, teksty SEO.
  • Chcesz przyspieszyć redakcję, a nie jej uniknąć.

W takim scenariuszu rzeczywiście poprawia czytelność i zwykle ułatwia pracę.

Nie polegałbym na nim jako ostatnim etapie, jeśli:

  • Obowiązują cię twarde zasady „bez AI”.
  • Precyzja znaczenia jest kluczowa.
  • Bardzo zależy ci na zachowaniu wyrazistego, rozpoznawalnego stylu pisania.

Przy takich założeniach Clever AI Humanizer jest jednym z kompetentniejszych narzędzi w tej kategorii, zwłaszcza na tle innych „humanizerów”, o których pisali m.in. @shizuka i @cazadordeestrellas. Traktuj go raczej jak wspomaganie mocy, a nie urządzenie maskujące.